poniedziałek, 16 lipca 2007

Cholera...

Nie dość, że wszyscy się na mnie uwzięli to jeszcze kolego, który nie jest kolegą jest o coś zazdrosny.... jak ja mam żyć w takich warunkach? mam się kłócić? mam krzyczeć?
przestaje mnie to wszystko po trochu obchodzić. no i jeszcze jedno jak ja mam znaleść kogoś bliskiego jak wszyscy pochodzą z innej planety niż ja? moja wina, że jestem sobą?
u[s... chyba jednak moja....

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Hi