środa, 18 lipca 2007
mam chyba dosyc...
cholera.. jeszcze jeden taki dzien i zejde na zawal albo roztrojenie nerwowe... heh... tak mnie wkurzyla moja pieprzona mlodsza siora, że płakałam. pierwszy raz od wielu wielu dni płakałam. dopoki M. mi tego nie zabronil. humor poprwił mi dopiero Sz.... jednym swoim usmiechem.. mógłby sie tak wiecznie usmiechac... do tego akcja z chlopakami w autobusie... dlaczego zamiast Anki do pracy musiał przyjechać ten pieprzony bachor? mialam ochote ja rozszarpac.. autentycznie.... baardzo zla bylam jeszcze mi nie przeszło....i dopoki bede ja miala na widoku to taki zamiar bedzie kielkowal. hmmm
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz