piątek, 4 września 2009
pisaniena
Siedząc po cichu wczesną nocą i gapiąc się w zapełniający się powoli ekran monitora... Zawsze kręciło mnie pisanie czegokolwiek elektronicznie… Zwykłe notatki długopisem? Tak. Ale to zawsze zostaną tylko notatki. Nie mają w sobie nic magicznego… hmm… a może jednak mają?
Kiedyś nie istniało dla mnie pisanie inne niż ten niebieski tusz pokrywający kartkę bazgrołami… a teraz nie mogę się zmobilizować, żeby poprawić cos w starych pracach…
Kiedyś strasznie chciałam zostać pisarką. Tworzyć coś co potem będą czytać tysiące, jak nie miliony ludzi w Polsce, na świecie. Pisząc zawsze myślałam jak to będzie jak ja sama przeczytam ta książkę. Krzyknę: „Hej to jest świetne! Naprawdę ja to napisałam?” czy może raczej: ”Cholera.. co oni o mnie pomyślą?” teraz wiem, że to wszystko albo zostanie przeczytane przez kogoś w internecie i zapomniane, albo tylko zajmowało cenną przestrzeń dysku twardego na moim kompie.
Dziwnie tak… za ścianą mojego pokoju siedzą obcy ludzie. Wkradli się brutalnie w moją rzeczywistość i trochę ją popsuli, przekręcili na swój sposób…
Kręciło mnie kiedyś zdanie: „Chcę mieć swoją samotność tylko dla siebie.” Do tej pory nie pamiętam czy sama to wymyśliłam, czy gdzieś przeczytałam. Jeśli wiesz to napisz mi w komentarzach. Bo chociaż piszę to na w Wordzie to pewnie będzie i tak na moim dość rzadko odwiedzanym blogu…
środa, 8 lipca 2009
wakacje....
przecież ja tu nie wytrzymam...
siedzę z "Ekhartem" Comy na uszach i myślę, że lepiej by było gdyby tych wakacji w ogóle nie było!
jakoś nie chcę mi się myśleć, że trzeba znaleźć jakąś pracę.
niby teraz pracowałam i ładną pensje dostałam, ale to wszystko pójdzie na laptopa!
już bym strasznie chciała być na wakacjach
odciąć się od tego wszystkiego...
znalazłam ostatnio swoje stare pisanie:) dziwne nie?
"książka" którą wtedy pisałam jest nawet ciekawa 14 lat miałam:D
niezły wynik...
parę dni temu były urodziny Tomka...
dobrze przynajmniej ze on żyje....
czwartek, 15 stycznia 2009
czuje sie taka....
mala?
zapomniana?
ech sama juz nie wiem przegladalam dzis blog pewnej dziewczyny zdaje sie studiujacej na asp wydzial wzornictwa i co? ja sie probuje nazywac artystko? chyba powinnam wiecej cwiczyc... kupic sobie lustrzanke...:D:D:D
szczerze to znakomicie udaje mi sie udawanie ze ja to wszystko rozumiem
dobre nie?
wczoraj przyjacie zapytal czy cos pisz...
ale co? wiersze? pamietnik?
ani jednego ani drugiego nie tknelam juz tak dawno ze3 sie boje czy nie rozsypie nie ze strosci:d
ale sie mnie humor trzyma:d
szczerze to wewnetrznie teraz mam ochote porysowac ale komputer tzryma mnie mocno w objeciach internetu!
zly zly... no coz zaczyna mi sie podobac zycie...
po co ja to pisze? i tak nikt nie czyta oprocz ludzi ktorzy w komentarzach wysylaja mi linki ktorych i tak nie otwieram?
ej! o to mi wlasnie chodzi. nie musze meczyc reki pisaniem slow na kartce/... moja pamietnik pewnie czuje sie zaniedbany:D
trudno....
skonczyly sie czasy wyplakiwania sie na stronach zeszytu i w ogole skonczyly sie czasy wyplakiwania...
teraz mi dobrze:D a wlasnie Jake... jak tu zajrzysz to odwzwij sie mam problem i zero kontaktu do Ciebie:*