kurczę, chodzenie po budowie pełnej facetów w samym bikini i krotkich spodenkach.. czujesz, że tam rządziszXD. problem przychodzi jak wpada szef...
co wymyslilismy dzis wracajac z roboty z A, A, T i G?
rozbierzemy się z A. no bikini, stringi i te sprawy... wszystkich mamy u nóg wszystko zrobione a dniówka leci oj leci... cala robota w miejscu az w koncu wpadam chudy i wszystkich zwalnia. chydy to gosc, który zwalnia ludzi, którzy przed fajrantem pala szlugi pod drzewem... znajac życie za kilka dni nie bedzie mu kto mial stawiac tych scian a o 4 rozbierac.. (tez odrebna historia..) jak sobie tak pomarzyć.... kurcze w czwartek koniec laby wraca kierownik. a jutro? jutro zemszcze sie na J, T i W ewentualnie M bo nie wiem ktory przyjedzie jutro... hehe az mi sie mordka cieszy... znow na przeprosiny beda stawiac pyszne czerwone pol slodkie wino... podpieprzyli mnie i A w sobote do kierownika za szlajanie sie z nimi po barach w czasie pracy... FUCK i znow wszystko idzie na mnie bo ja tam mam najwieksze chody jakby nie patrzec...
szkoda mi jeszcze M... przyjechal biedny do pracy tylko po to zeby zobaczyc dwie rzeczy moje rysunki obiecane i mnie w sukience... szok.. boze ja od kilku lat sukienki na oczy nie widzialam.. no ale kurcze pieczone nie patroszone... czego nie robi sie dla M?XD joke. dla M nic sie nie robi to M robi dla nas...
heh pomarzyc zawsze mozna...
powiedzmy...
wtorek, 17 lipca 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz