boje sie
tak bardzo boje sie ze On odejdzie....
wszystko sie tak kumuluje...
wczoraj nie to bylo dzisiaj bo noc.. a to dzis....
spalam u Niego
i snilam o klotni o strachu a ten strach... on bykl taki rzeczywisty...
balam sie... a kiedy moj wlasny placz mnie obudzil On byl obok moglam tylko wyciagnac reke centymetr dalej i on tak byl... blisko...
tak szybko strach przestal nie dotykac jak szybko ja dotknelam jego chlodnej skory...
potem nad ranem udawalam ze spie... a moze spalam nie wiem....
dotykal mojego czola calowal moje usta
wtedy bylo dobrze
czemu ja nie moge z nim mieszkac?
za dwa miesiace bede miala 18 lat chyba wtedy bede mogla robic wszystko?
heh tak ciezko jest budzic sie w nocy wlasnymi lazami i nie miec do kogo sie przyytulic...
dzis naprawde czulam taka radosc....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz