poniedziałek, 19 listopada 2007

po polmetku...

jezu...
he he to mowi za wszystko
ale i tak bylo znosnie
muzyka moze troche nie nasza
przez co z T tanczylam tylko raz:(((
a potem szybko sie zmylismy do domu
znaczy po tym ze niby moja wychowawczyni znalazla wodke pod moimi nogami hej.... to vodka byla baliszy... nie nasza
uznalam ze w zyciu nie bede sie z tego tlumaczyla!!!!!
kurcze szukam kogos... szukam przyjaciela ktorego nie moge znalesc. no coz jest Ada i jest Marcin....

Brak komentarzy: